Trądzik różowaty – (wy)lecz to #1

Wrzesień. Kilka lat temu. Pojawiło się znienacka. Najpierw mało widoczne… Tzn mało dla innych ale moje oko nie mogło się do tej czerwieni na policzkach przyzwyczaić.
Zaczęło się niegroźnie… Kilka przebarwień martwiło ale nie spędzało snu z powiek. „Skąd te przebarwienia” -myślałam – i od razu tłumaczyłam po-ciążową burzą hormonów matki karmiącej. Gdy do brązowych przebarwień doszły powiększające się czerwone plamy na policzkach postanowiłam działać. Jako pierwszy krok najbardziej logiczna wydawała mi się konsultacja lekarska. Dosyć szybko udało mi się dostać do dermatologa.

DiagnozaPreRozacea (czyli bardzo wczesne stadium trądziku różowatego).
Zaleceniakosmetyki przeznaczone do cery naczynkowej 
Efekt – Jako pierwszy kosmetyk wybrałam …   Chyba nie spisał się najlepiej bo jednak nie uniknęłam późniejszego stadium choroby. Być może od razu mogłam sięgnąć po kosmetyki typowe dla cery z trądzikiem różowatym. Tego nie wiem.

Kolejna wizyta u tego samego lekarza.
Diagnoza: Trądzik różowaty
Zalecenia:
-antybiotyk Tetralysal 
Laser IPL (3 x cała twarz) – oczywiście w odpowiednim odstępie czasowym pomiędzy laserem a antybiotykiem!  (IPL wykonywany był przez lekarza dermatologa w klinice w Szczecinie)
wysoka ochrona przeciwsłoneczna minimum spf50
-maści, kremy przeznaczone do cery z trądzikiem różowatym (nie będę wymieniać tu kosmetyków których używałam. W kolejnym wpisie pojawią się wszystkie kosmetyki z podziałem na hity i kity)
-dr wspomina o Izoteku. Przestrzega przed efektami ubocznymi i daje książeczkę pełną niezbędnych informacji na temat izotretoiny. Wychodzę z gabinetu delikatnie przestraszona.

Efekt: Laser już po pierwszym zabiegu pokonał przebarwienia! Cała zalecona kuracja (laser i antybiotyk) zakończona w lutym. Kremy dedykowane do mojej cery i filtry, wiadomo, stosowane nieustannie. Kilka miesięcy względnego spokoju. Po wakacjach rumień znów nabrał koloru.

Przerażona leczeniem Izotekiem zaczęłam szukać innego dermatologa. Do najlepszej specjalistki w moim mieście trzeba było czekać ok. pół roku (teraz jeszcze dłużej). Nie chciałam i nie mogłam tyle czekać – rumień przybierał na sile. Zgodziłam się na wizytę u innej dermatolog, która przyjmuje w tej samej przychodni co ta najlepsza. Byłam na trzech wizytach niestety z nie trafionym leczeniem. Efekt był taki, że stan cery uległ znacznemu pogorszeniu. dodatkowo zaczął pojawiać się trądzik pospolity. Krem, który dr mi przepisywała nie współgrał z moją cerą! Ewidentnie mi nie służył o czym wspominałam lekarce. Ta jednak uparcie dalej go przepisywała. Nie wiedząc co robić poczekałam na wizytę u najlepszej.

Miano najlepszej okazało się prawdą. Pani Doktor pomogła zwalczyć trądzik różowaty. Teraz z pomocą tej dermatolog walczę z trądzikiem pospolitym, który przy cerze naczynkowej nie jest najłatwiejsze.
Aktualizacja czerwiec’19: Pani Dr pomogła mi również zwalczyć trądzik pospolity 😀

więcej na tem temat w kolejnym wpisie #2 (link na dole strony)

Co mi pomogło w walce z trądzikiem różowatym:

Rozdzielę na to co mi pomogło, po czym nie widziałam różnicy a co zaogniło. Oczywiście pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i każda cera również. Uważam, że nie ma niestety złotego środka. Nie należy się poddawać (choć wiem, że czasami ręce opadają i wszystkiego się odechciewa – szczególnie przy nawrotach i zaognieniach).

Na początek o tym co mi
POMOGŁO👍
•Sumamed 500mg – po tym widziałam największą poprawę (miałam dawkowanie 1tabletka 3dni pod rząd (pon,wt,Śr) i później 1tabletka 1raz w tyg (pon) Dodatkowo oczywiście Vivomixx
•wysoka ochrona przeciwsłoneczna minimum 50spf- przez cały rok!
•zimą IPL (cała twarz)
•kosmetyki wzmacniające naczynka
•zawsze bardzo dokładne ale delikatne oczyszczanie twarzy (bardzo dobrze sprawdza się u mnie płyn micelarny Mixa – próbowałam wielu z ich serii i najlepiej spisuje się ten z pantenolem określony jako „OptymalnaTolerancja”)

PO CZYM NIE WIDZIAŁAM RÓŻNICY 👇
•po TETRALYSAL
•po wielu kosmetykach dedykowanych (wg napisów na opakowaniach) cerom z trądzikiem różowatym,
•po unikaniu w diecie np.pomidorów, glutenu, itd sugerując się wpisami i zaleceniami serwowanymi w internecie – czego to człowiek nie robił w walce z trądzikiem🙄🙈)

CO POGORSZYŁO STAN CERY 👎
•solantra (o matko-jakie niemile wspomnienia uhhh – bardzo zaogniło trądzik różowaty i wysypało całą twarz mini krosteczkami)

Podsumowanie:

Najważniejsza jest konsultacja z lekarzem. A nawet z kilkoma. Badania. Diagnoza. Leczenie najlepiej pod opieką lekarza! Pamiętaj,że każdy z nas jest inny. Skóra inaczej reaguje na różne kosmetyki czy leki. Nie należy się poddawać. Miło jest uśmiechać się do odbicia w lustrze. Warto o to zawalczyć. Jestem pewna, że można znaleźć rozwiązanie. Tak było w moim przypadku. Walka nie była prosta. Stale obawiam się nawrotów choroby. Dlatego też cały czas próbuję starannie dobierać kosmetyki do codziennej pielęgnacji oraz do makijażu. O tym co się u mnie sprawdziło (i nadal sprawdza) a co nie piszę tutaj:

Trądzik różowaty (wy)lecz to #2 – hity i kity w walce z trądzikiem różowatym i pospolitym wieku późnego.

Dołącz do grupy na Facebboku: TRĄDZIK RÓŻOWATY (WY)LECZ TO!

4 komentarze

  • Karolina G.

    Czerwiec 11, 06 2019 04:52:47

    Mnie pomógł Axotret, od roku mam w końcu spokój 🙂

    Pozdrawiam

  • Magda M

    Czerwiec 11, 06 2019 04:54:45

    Całe szczęście że udało Ci się pokonać tę straszną przypadłość!

  • Patrycja Czubak

    Czerwiec 11, 06 2019 06:50:09

    Chociaż nigdy nie miałam problemów z cerą, to wiem, że potrafi ona przysporzyć kłopotów i kompleksów. Dlatego dobrze, że udało Ci się uporać z tym problemem. 🙂

  • Mamamia

    Czerwiec 29, 06 2019 02:34:41

    Jak dobrze, ze trafiłam na ten wpis. Moja historia jest bardzo podobna. Myślę,że coraz więcej osób boryka się z tym problemem. Podeślę linki do wpisów kilku osobom. Im na pewno też się przyda taka dawka informacji.

Zostaw komentarz