0 polubił...

Najtańsze zabawki – tak wiele radości

Od wieku niemowlęcego moje dziecko potrafiło mnie zaskakiwać. Żeby nie było, że teraz tego nie potrafi. Otóż nadal ma tę moc i to ze zdwojoną siłą – zaskakuje ciągle, ku mej uciesze lub czasami ku delikatnemu zażenowaniu – chyba każde dziecko mówi to co myśli i często chciałoby robić to co chce (?) Proszę, powiedzcie, że u Was też tak jest!

Jednym z elementów zaskoczenia były zabawki. Lenka, będąc niemowlakiem najmniej cieszyła się z (chyba) najdroższej zabawki jaką wówczas miała – Huśtawka Bright Stars.

Wiecie co sprawiało Jej największą frajdę?

1.Plastikowa butelka wypełniona (w ok 1/3) soczewicą.
Spośród miliona innych zabawek, gryzaków, kocyków i wszelkich pierdzielników najchętniej bawiła się właśnie tym. Uważała to za grzechotkę (chyba). Bawiła się tym długo. Jeszcze przed drugimi urodzinami próbowała ‚rozkminić’ co jest w środku. Zabawkę schowaliśmy głęboko w momencie kiedy z coraz większym uporem próbowała otworzyć butelkę.

2.Następną świetną zabawką – dosyć głośną – były GARNKI. Był czas, że codziennie dawałyśmy „koncerty”. Gary, plastikowe łyżki (do zup i sałatek) – drewnianych nie polecam – to zestaw idealny. Hałas bywał niesamowity ale radość dziecka – bezcenna! Co do hałasu myślę, że niektóre zabawki (zazwyczaj made in China) mają zdecydowanie zbyt mocno przekroczony próg głośności, gdy którekolwiek były głośniejsze od ‚gry na garach’ chowałam lub w miarę możliwości zaklejałam w nich głośniczki.

3.Następny fenomen to GRA W KRĘGLE. I nie mam na myśli kolorowego zestawu do kręgli (który nawet nie jest najdroższy) Myślałam, że Lenie się spodoba i zakupiłam Jej taki. Jednak Naszej Córce bardziej podobał się pomysł Tatusia i zestaw składający się z butelek plastikowych oraz piłki. Graliśmy całą rodziną, śmiechu przy tym było co nie miara. Nawet teraz pisząc to i wracając wspomnieniami do tych chwil usta same wykrzywiają się w grymas uśmiechu.

Przyjemność sprawia już samo przygotowywanie „kręgli” do zabawy. Butelki można pomalować farbami lub okleić kartkami, po których można malować kredkami lub mazakami.

Dzięki takim własnoręcznie przygotowanym butelkom można uczyć dziecko poprzez zabawę!
Wystarczy napisać na przyklejonym papierze cyfry, litery, kształty, słówka po angielsku, etc.

4.Innym przeznaczeniem butelek po wodzie mineralnej była zabawa w SLALOM. Układaliśmy butelki w pewnej odległości od siebie (dziecko też układało) później odliczanie 1,2,3…start… i bieg pomiędzy butelkami lub w rozkroku by butelki były między nogami. Skoki nad butelkami to też niezła frajda. Zaangażowanie całej rodziny, radość, śmiech – gwarantowane!
ps. Butelki do tej zabawy mogą być puste lub wypełnione trochę wodą – wówczas będą bardziej stabilne 😉

Do tej pory bawimy się w większość tych zabaw i nadal sprawia nam to wielką radość.

 

5.Butelki używamy również do gry w BASEBALL. Służy wówczas jako „kij”, którym odbijamy balony oraz pluszową lub plastikową piłkę.

6.Inną prostą i niewymagającą nakładów pieniężnych zabawą jest rzucanie papierowym samolotem. Wygrywa ten, którego samolot poleci najdalej.

7.Nieodłącznym atrybutem od najmłodszych lat był i jest KOC. Tak koc a na nim dziecko oraz osoba do ciągania tego koca po podłodze!

8.Kolejną, wspaniałą zabawką był i jest KARTON 🙂 Wiem, że u wielu Was też stanowi on świetną podstawę do zabawy. Dzieci mają ogromną wyobraźnię. Taki karton Lenka wykorzystuje np  jako STATEK vel ŁÓDKA, AUTKO, DOMEK (ofkors  😆 ) KOSZ do gry w piłkę (chociaż wrzuca do niego nie tylko piłki – ląduje tam wówczas większość zabawek). KOŁYSKA dla lalek (czasami chce aby to była kołyska dla Niej, wchodzi do i czeka aby ją pobujać w kartonie, oczywiście nie bujamy Jej w nim nawet jeśli wchodzi z nim na łóżko, by w razie upadku mniej bolało – taka sprytna). Ostatnio wspominała, że karton to „domowe sanki” – dobrze, że nie chciała zjeżdżać w nim po schodach, jak kiedyś w plastikowej misce (zawał murowany).

 

9.Plastikowa miska lub pojemnik w połączeniu z silnym wujkiem może służyć za SAMOLOT. Jednakże z niebezpieczeństwa jakie istnieje przy tej zabawie NIE POLECAMY TEGO NAŚLADOWAĆ.

U Nas od rana takie zabawy 😁😂😍 Z wujkiem zawsze jest wesoło😅 #kocham #wesoły #poranek

A video posted by Małgorzata Kacprowska (@mamnatooko_blog) on

A u Was jakie zabawki i zabawy królują?

 

 

najtańsze zabawki
najtańsze zabawki

4 komentarze

  • Barbara P.

    Luty 09, 02 2017 07:42:11

    Ja jak wpada do mnie rodzeństwo ze swoimi maluchami rozkładam parasole i robię z nich namiot. Z dzieciakami jest spokój na długi czas. Co dziwne jak im kupiłam namiot z prawdziwego zdarzenia w Ikea, to entuzjazmu nie było. Wolą parasolki…I zrozum tu dzieci 🙂

    • Gosia Kacprowska

      Luty 11, 02 2017 01:58:43

      Parasolki 🙂 Kto by pomyślał. Dzieci mają niesamowitą wyobraźnię i chyba takie „zabawki” pozwalają im w lepszy sposób przenosić się w świat fantazji (bo skąd ta fascynacja 😉 )

  • Nikola

    Luty 09, 02 2017 11:17:53

    Cudowna ta Twoja córcia ❤ wspaniałych ma rodziców! Świetne pomysły 👌🏼u Nas furorę robią rolki po papierze kuchennym i toaletowym 😁

    • Gosia Kacprowska

      Luty 11, 02 2017 01:59:26

      Dziękujemy :*
      Rolki po papierze też są super!

Dodaj komentarz